lubię poniedziałek

10 sposobów na 10 sposobów

Prawie każdy szanujący się bloger wcześniej czy później wydaje bardziej lub mniej ciekawe poradniki. Pomiędzy nimi dość często znajdują się te, w stylu: 5 sposobów na…, 7 sposobów na…, 10 sposobów na… czy też 100 sposobów na… i tutaj seria za lub przeciw danemu tematowi. Ponieważ niniejszy blog ma raczej przesłanie pozytywne, to moje 10 punktów poradnikowych nie będzie w stylu „czego nie należy robić”, a bardziej w stronę „co jest pożądane”.

Wielki poradnik na 10 sposobów na… dowolny temat.

10sposobow

1. Znajdź sobie dowolny znany sobie lub nieznany temat do opisania.

Jaki temat? – no proszę Cię. Może to być coś czym się interesujesz lub co Cię zupełnie nie interesuje. Zdecydowanie nie ma znaczenia czy masz na ten temat coś do powiedzenia (przepraszam – masz, przecież piszesz o tym), czy się na tym znasz – lepiej nawet jeśli się nie znasz – łatwiej obśmiać.

2. Opisz dlaczego właśnie TEN temat jest dla Ciebie tak ważny i dlaczego chcesz się nim podzielić ze światem.

Każdy argument jest Twoim argumentem. Z komentującymi nie dyskutuj – wywalaj cały hejt internetu ze swoich komentarzy. Ci ludzie się przecież nie znają, nie wiedzą co ważnego masz do powiedzenia albo po prostu nie chcą zrozumieć.

3. Zacznij grubo! Ośmiesz ten temat – np.: przecież każde jedzenie ma kalorie, każde hobby jest drogie czy też skoro pływasz, to się zmoczysz. Sarcasm is king.

Sarkazm jest najważniejszy. Czym więcej tym lepiej. Przecież tylko ludzie inteligentni rozumieją sarkazm – w przeciwieństwie do np.: zwierząt. Zwierzęta nie rozumieją sarkazmu. Jeśli mojemu psu mówię, że dostanie kolację, to ten czeka. Nie wie, że sobie żartuję i dam mu kolację za godzinę.

4. Teraz przydaje się rzucenie jakimś badaniem naukowym. Mogą być amerykańscy, tureccy czy też chińscy naukowcy – jak udowodnią głupotę, wyśmiej ich – wiesz lepiej!

Wpisz w googla ‚udowowdniono, że…’ lub inną dowolną frazę, która odnosi się do naukowców. Jeśli brakuje Ci ciekawego tematu do punktu 1, to tutaj na pewno go znajdziesz.

5. Powiedz o czymś oczywistym – przecież nikt oprócz Ciebie o tym nie wie.

Czyli dla przykładu: żeby napisać tekst na bloga, to trzeba mieć pomysł. A pomysły są wszędzie – wystarczy się rozejrzeć. No co Ty?! Masz nudne życie i brak pomysłów w okół? Niemożliwe.

6. Bądź psychologiem, dietetykiem, dowolnie innym specjalistą – piszesz poradnik, trzymaj poziom.

Jeśli nie masz wykształcenia kierunkowego w danym temacie, to zacznij od poradników innych blogerów. To tak jakbym chciał napisać ten poradnik bez czytania innych zaczynających się od ’10 przykładów na…”.

7. Znowu powiedz o czymś oczywistym: jestem zwycięzcą! jestem zwycięzcą! jestem zwycięzcą!

Tak, jestem zwycięzcą!

8. Nie zapomnij o jakimś zdjęciu, które musi być w 110% zgodne z tym, o czym piszesz. A najlepiej co punkt, to zdjęcie.

Ja mam zdjęcie – czy adekwatne? Oczywiście – przecież to poradnik o pisaniu poradników. Jest klawiatura, ręka – się pisze.

9. Teraz kulminacja – odrzuć wszystkie wcześniejsze punkty. Pokaż jak będzie śmiesznie, gdy ktoś je zignoruje.

Jeśli faktycznie chcesz napisać dobry poradnik, to treść przyjdzie prosto z serca. Na co mi uwagi innych, wiem lepiej, wiem więcej i mogę wszystko! Następnym krokiem będzie napisanie poradnika na temat poradnika o pisaniu poradników.

10. Puenta, płenta, płęta. Powiedz, że dla ciebie temat z punktu 1 jest ważny i że masz gdzieś, jeśli ktoś myśli inaczej. Twoja racja jest najracniejsza.

W sumie to wszystkie powyższe punkty mam gdzieś. Pisanie poradników mam we krwi i każdorazowo wiem jak pisać dowolny poradnik na dowolny temat. Możesz oczywiście wykorzystać moje zalecenia i zarobić 100 milionów, albo nie korzystać z nich i pisać kolejne poradniki, których nikt nie będzie czytać. Nie interesuje to mnie, ja #LubiePoniedzialek :)

haszuj, szeruj, dziel się:
Powered by: Wordpress