lifestyle

hejters gonna hejt, czyli jak budować zawiść wśród znajomych

Jeśli jeszcze nie wiesz, to ponoć najbardziej wkur… wkurzającym sposobem na podminowanie znajomych jest mówienie o swoim szczęściu. Jeśli uwzględnimy w tym warunku facebooka, to zmiana statusów wolny/w związku lub jakieś fotki z buziaczkami mają największe szanse trafić na listy OTHERS lub Z OGRANICZONYM DOSTĘPEM.

Amerykańscy naukowcy udowodnili

Czy udowodnili to nie wiem, ale autor artykułu:

http://kobieta.gazeta.pl/

na pewno podpierał(-a) się jakimiś sprawdzonymi źródłami, a nie tylko własną hejtowską intuicją. No, chyba że akurat wylewa frustrację na tych „szczęśliwych”, bo coś nie poszło we własnym związku?

Psychologiem to ja nie jestem

Ale obserwuję otoczenie. Ludzie w naszym kraju mają problem ze szczęściem, radością czy też pozytywnym myśleniem. Mało kto chwali się sukcesami, jeszcze mniej małymi, codziennymi radościami, a już prawie nikt notorycznym uśmiechem na twarzy. Zaraz znajdzie się ktoś, kto zawarczy: „i co tak głupio się cieszysz”, albo sławetne „na pewno ukradł”. Słabe to, ale widać gdzieś daleko światełko w tunelu (złośliwi powiedzą, że to nadjeżdżający pociąg).

Lubię swoją pracę

Nawiązując trochę do poprzedniego wpisu o poniedziałkach i innych dniach tygodnia zastanawiam się nad fenomenem ludzi, którzy narzekają na swoją pracę. „Przychodzą do roboty”, „tyrają w fabryce”, „nabijają kobzę pie… kapitalistom”. Ludzie! Po co się tak męczyć? Całe rzesze naszych rodaków skutecznie oparło swój byt o „socjalkę” (i bynajmniej nie mówię tutaj o tych, którzy chcieliby pracować, ale o tych, którzy wykorzystując luki w w/w systemie robią wszystko, żeby nie pracować).

Wyjdźcie na słońce (ale nie za długo, żeby Wam nie przygrzało), popatrzcie wokół siebie i zacznijcie się uśmiechać. Wtedy wszystkim będzie zdecydowanie łatwiej. Skoro nie chcecie się reformować, to umilicie życie innych.

Dawno temu poznałem pewną osobę, która przychodząc do pracy codziennie rano mówiła, że kocha swoją pracę. Trochę jej wtedy za to nienawidziłem. Teraz już w 100% Ją rozumiem i cieszę się, że ta filozofia może przyjść do każdego – wystarczy konsekwentnie dążyć do swojego celu. Oraz zmienić swoje nastawienie – czasem o 720 stopni!:)

haszuj, szeruj, dziel się:
Powered by: Wordpress